poniedziałek, 31 października 2011

31.10.2011 Podroz tam..

Weekend byl za krotki, zeby zrobic wszystko na szczescie noce sa dlugie i mozna nadrobic. Godzina snu powinna wystarczyc w koncu czeka nas pare dobrych godzin w samolocie.
Mamy 14kg bagazu glownego i 10 w podrecznych. Niby rozsadnie, ale bedzie co dzwigac.



Lot do Kijowa szybki, bo przespany potem gigantyczna kolejka do tranzytu, ale na szczescie mamy dziecko, wiec idziemy bez kolejki. Zostaje wiec jakos spozytkowac te prawie trzy godziny do odlotu, ale na tak malym lotniseczku to prawdziwe wyzwanie.
Wreszcie wezwanie do naszej bramki. Lecimy do uslyszenia po ladowaniu.

sobota, 29 października 2011

Sri Lanka 2011

czasu dużo nie zostało, bo wylot w poniedziałek rano a my dopiero dzisiaj zabieramy sie za przygotowania. Nie było na to czasu wcześniej. Nawet nie było czasu, żeby cieszyć się myślą o wyjeździe. Szkoda, ale będziemy tam przez dwa tygodnie i mam nadzieję, że uda nam się poczuć klimat tej wyspy.
Czyli tak... mamy bilety, hmmmm co jeszcze? aaa nowy plecak... no i to na tyle a ja zamiast chociaż zacząć sie pakować siedze przed kompem.
Tak rzuciłam okiem i już same same tłumaczenia nazwy wyspy brzmią fantastycznie:
Wyspa Rozkoszy, Perła Oceanu Indyjskiego, Łza Indii, Wyspa Nauki no i wreszcie: olśniewający kraj! Hmmmm... powinnam wiedzieć coś więcej? ;)
Szykujemy się na wypoczynek, ale już wiem, że nie wysiedzę na plaży.

czwartek, 13 października 2011

Podsumowując Chiny

napiszę tylko, że musimy tam wrócić bo:

1. chcemy zobaczyć mur

2. nie znaleźliśmy Mulan (w/g Matyldy Mulana). Chyba nie pisałam o tym wcześniej, ale przez cały wyjad "towarzyszyła" nam Mulan. Wiecie, ta postać z bajki. Matylka zaczęła ją oglądać przed wyjazdem i wałkowała przez cały nasz pobyt. Potem chodziła po Cesarskim Pałacu czy innym parku wołając: Mulan gdzie jesteś? Nie znaleźliśmy jej nigdzie, bo okazało się, ze moja córka jest bardzo wymagająca. Szukała bardzo konkretnej postaci: długie czarne włosy zaplecione w kitkę, strój mógł być współczesny, ale najważniejszy był język nie mogła mówić po "anglisku czy kińsku tylko normalnie". Wyszło na to, że szukamy Chinki mówiącej po polsku, dubbing robi swoje...

3. przejechaliśmy ponad 4400km pociągiem i ponad 400km autobusem a i tak nie odwiedziliśmy miast, na których nam zależało,

4. tylko tam zielona herbata z butelki smakuje tak wybornie (no może jeszcze w Tajlandii)

5. możemy bez problemu kupić produkty marki np. NCKIA, Phone ;)

6. tylko tam widziałam mężczyzn noszących skarpetki z rajstopek, zresztą wszyscy chodzą w skarpetkach do dosłownie każdego rodzaju obuwia

7. panda zrobiona na szydełku to nie to samo co prawdziwa

8. kaczka dmuchana jest jak nigdzie indziej, generalnie kuchnia obłędna

9. stanie w kolejce po bilety dostarcza nie lada emocji

10. nie ma drugiego takiego kraju, w którym nauka gier hazardowych zaczyna się od kołyski

...
1001. Chiny są fascynujące!